– Bliska mi kobieta przez kilkadziesiąt lat nie mogła komfortowo spędzić czasu na basenie czy plaży, bo musiała korzystać z wkładek. Innej metody wówczas nie znała – opowiada Katarzyna Kroczak, koordynatorka pacjentek w Femistory Centrum Menopauzy. Tymczasem ten problem to nie tylko wybór między zabiegiem albo wkładką. – Dziś wiemy, że możemy sobie pomóc dzięki dobrze dobranej fizjoterapii uroginekologicznej, a efekty zauważyć już w kilka tygodni – podkreśla koordynatorka.
Nietrzymanie moczu jest dolegliwością, z którą medycyna już sobie radzi i nie jest to „wyrok” do końca życia. O tym, jak wygląda terapia związana z nietrzymaniem moczu, ile trwa i czego się po niej spodziewać, rozmawiamy z Noemi Stanisławską, fizjoterapeutką uroginekologiczną z Femistory Centrum Menopauzy.
Czy to w ogóle możliwe, żeby jeszcze przed wakacjami uporać się z problemem nietrzymania moczu?
Noemi Stanisławska: – To zależy od przyczyny i nasilenia problemu. W wielu przypadkach – szczególnie przy wysiłkowym nietrzymaniu moczu (np. przy kaszlu, kichaniu, skakaniu) – wyraźne efekty można zauważyć już po kilku tygodniach regularnej terapii. Natomiast pełna poprawa zwykle wymaga kilku miesięcy systematycznej pracy.
Dobra wiadomość jest taka, że organizm często reaguje szybko na dobrze dobrane ćwiczenia – zwłaszcza na początku, więc przed wakacjami można osiągnąć znaczną poprawę komfortu życia – nawet jeśli proces leczenia nie będzie jeszcze całkowicie zakończony. Jeśli problem nie jest bardzo nasilony, może się udać nawet do wakacji!
Jak wygląda taka terapia? Na co się nastawiać?
Terapia jest bardzo indywidualna i zaczyna się od dokładnego wywiadu oraz badania manualnego (per vaginam, za zgodą pacjentki), oraz za pomocą USG i Biofeedback.
Najczęściej obejmuje naukę prawidłowej pracy mięśni dna miednicy (nie tylko ich „zaciskania”, ale też rozluźniania) oraz pracy nad ich wytrzymałością. To także ćwiczenia funkcjonalne, czyli takie, które przenoszą się na codzienne sytuacje, praca z oddechem i postawą ciała, nauka prawidłowej dystrybucji ciśnienia śródbrzusznego i nauka świadomości ciała oraz edukacja dotyczącą nawyków (np. mikcji, parcia).
Jak wspomóc się w domu?
Najważniejsza jest regularność i jakość ćwiczeń. Pomocne będzie świadome aktywowanie mięśni dna miednicy. Warto jednak uważać – nie każde „popularne” ćwiczenie będzie odpowiednie dla każdej osoby. Częstym błędem jest, np. zbyt mocne i/lub zbyt długie napinanie zamiast nauki kontroli i rozluźniania mięśni dna miednicy. Dlatego najlepiej skonsultować technikę z terapeutą, który dobierze odpowiednie ćwiczenia konkretnie dla danej pacjentki.
Natomiast każda kobieta może skorzystać z ćwiczeń pokazywanych na spotkaniach organizowanych przez Fundację Femistory i na kanale YouTube Femistory Centrum Menopauzy w zakresie: pracy z oddechem (oddech przeponą), ćwiczeń stabilizacji centralnej (core, m.in na mięsień poprzeczny), ćwiczeń zwiększających mobilność bioder, instrukcji dotyczącej prawidłowych nawyków toaletowych.
Kiedy z problemem nietrzymania moczu powinnyśmy wybrać się do urofizjoterapeutki, a kiedy do urologa?
Do urofizjoterapeutki warto zgłosić się przed wystąpieniem jakichkolwiek objawów – profilaktycznie przed / po ciąży, przed / w trakcie / po menopauzie, ale także jak najwcześniej po zauważeniu objawów, gdy problem pojawia się przy wysiłku (przy kichaniu, bieganiu, śmiechu), ale nie tylko.
Do urologa natomiast (lub równolegle z wizytą u urofizjoterapeutki), jeśli objawy pojawiły się nagle i są nasilone, gdy towarzyszy im ból, pieczenie, krew w moczu, przy częstych infekcjach dróg moczowych oraz wtedy gdy terapia fizjoterapeutyczna nie przynosi efektów.
W praktyce te dwie ścieżki często się uzupełniają – diagnoza lekarska i terapia fizjoterapeutyczna mogą iść równolegle.
Warto zatem przezwyciężyć wstyd i umówić się na pierwszą wizytę.